15:30

Mąka w domu - jak przechowywać, by nie mieć problemów


Nigdy w żadnym z moich domów nie było niechcianych lokatorów. Czy mieszkałam na wsi czy w mieście, zawsze, ale to zawsze w kuchni było piekielnie czysto. Jakiś czas temu wyprowadziliśmy się na kilka miesięcy do innego miasta, zostawiliśmy z żalem nasze piękne mieszkanie i zamieszkaliśmy w wynajmowanym pokoju. To było raptem kilka miesięcy, a na weekendy wracaliśmy i tak do naszego mieszkania, więc wynajęcie pokoju (a nie własnego mieszkania) nie było aż takie uciążliwe. 

Do czasu... 

 
Mieszkanie dzieliliśmy z jedną dziewczyną, czasem na weekendy przyjeżdżał jej chłopak. Układ idealny, cisza, spokój, brak kolejki do łazienki itp. Pierwszego dnia sama widziałam jak dziewczyna sprząta całe mieszkanie, szoruje kafelki itp. Och jakie to było złudne :) Po dwóch tygodniach zrobiło się już bardzo nieprzyjemnie. W kuchni na suficie pojawiły się małe larwy - pełzające, białe grubaski. Wytłukłam wszystkie i od razu zaczęłam googlać co to jest. Mole spożywcze. 

Przetrzepałam wszystkie szafki, swoje jedzenie od razu wyrzuciliśmy - otwarte opakowania. Po co ryzykować? Po poprzednich lokatorach nie zostały posprzątane szafki, ich produkty stały. Opakowanie z ryżem i kaszą po prostu fruwało. Ryżu tam nie widziałam, a raczej mnóstwo małych kokonów. Wszystko wyrzuciłam. Żeby moja robota miała sens musiałam przetrzepać też szafkę Justyny. Napisałam jej tylko smsa, że niestety wyrzucam jej jedzenie i jak chce, to mogę jej odkupić. Nawet w herbacie popierniczały małe larwy. Jak można tego nie widzieć... Kilka dni wcześniej widziałam, jak przygotowywała sobie owsiankę. W owym owsiankowym opakowaniu znalazłam z pięć kokonów. Kolejny raz... jak można tego nie widzieć?!


Kupiłam płytki na latające mole - dorosłe osobniki. Każdą szafkę umyłam środkiem coś typu domestos. Pęsetą wyciągałam kokony z zawiasów szafek - tak, tam najczęściej chowają się mole by osiągnąć poziom dojrzałości. Kuchnia "pachniała" bardziej niż szpital. Kupiłam nam nowe produkty spożywcze i od razu z 20 litrowych słoików. Po co? Dla bezpieczeństwa. 

Komentarz od Friends of Glass - dlaczego szkło a nie plastik

"Po pierwsze szkło składa się w 100% z naturalnych składników, tj. piasku, sody amoniakalnej i wapnia, a od ponad 5 tysięcy lat jego skład się nie zmienił. Zmieniły się tylko narzędzia do jego wytwarzania. Wiąże się z tym jego ogromna zaleta - po drugie - szkło jest przyjazne środowisku. W całości jest poddawane recyklingowi i można je wykorzystywać praktycznie w nieskończoność. Po trzecie w końcu - nie wchodzi w interakcję z przechowywanym produktem i nie przepuszcza zanieczyszczeń. Polimery plastik, metale, papier i karton zostały wskazane w badaniach jako źródło pochodzenia niepożądanych chemikaliów w żywności. Zanieczyszczenia pojawiają się wskutek migracji składników związanych z procesem technologicznym. Nieprzypadkowo w 2011 r. Komisja Europejska zakazała wykorzystywania Bisfenolu A, plastyfikatora używanego m.in.: w produkcji plastikowych butelek dla niemowląt i zarekomendowała szkło jako bezpieczną alternatywę dla zdrowia człowieka."

https://www.facebook.com/friendsofglasspolska/?fref=ts

Z Justyną niestety nie dało się rozmawiać, kupiła nowe ryże, owsianki itp. i nie zamierzała ich przesypać. Po krótkim czasie po jej szafce znów popierniczały larwy. Natomiast nasze szafki stały puste, wszystko trzymaliśmy w swoim pokoju. A z kuchni nie korzystaliśmy. 

Od tej pory jestem uczulona na każdego robaczka jakiego spotkam. W naszym domu wszystko, ale to wszystko jest w słoikach. Herbata, przyprawy, makarony, ryże, kasze, pieczywo chrupkie. Wszystko! A dlaczego w słoikach a nie w plastiku? 


Nie wiem na ile często się to zdarza, ale jak spotkacie na swojej drodze naprawdę głodne larwy/mole to bez problemu wygryzą w końcu plastikowy pojemnik i dostaną się do jedzenia. Widziałam na własne oczy - tylko szkło jest skuteczne. 

Gdy zawitał u nas w domu zapas prawdziwej mąki od Młynu Kopytowa, to bardzo się ucieszyłam, ale od razu wiedziałam, że czeka mnie słoikowy wydatek. Cudni Friends of Glass podarowali mi trzy wielkie słoje, pozostałe (8 sztuk!) dokupiłam. Spora inwestycja jak na przechowywanie mąki - jeden słoik kosztuje ponad 10zł. Ale to inwestycja na lata. 

Czy trzeba być brudasem (jak np. Justyna - ona naprawdę była) by mieć mole spożywcze? No właśnie nie... W naszym domu wszystko jest w słoikach, jest bardzo czysto i nie ma sytuacji, że gdzieś leżą okruszki. Ale i mole nas odwiedziły. Po zakupach w jednym z dużych marketów wróciłam z niechcianymi lokatorami. Było późno, więc przesypywanie mąki zostawiłam sobie na następny dzień. Końcowo mąka stała 24 godziny w swoim fabrycznym pudełku. Gdy ją otworzyłam zobaczyłam w środku kokony z molami. Niestety kilka już z nich fruwało i od razu gdzieś uciekły. Byłam strasznie wściekła na siebie, że nie przesypałam tej mąki. Kupiłam chyba z 8 opakowań mąki orkiszowej za ponad 8zł/kg. Wszystko poszło do kosza, a raczej od razu do śmietnika. Szukałam moli po całym mieszkaniu, uciekły mi chyba trzy. Od razu udało mi się zabić 2 ale jeden został gdzieś. Z niego powstały kolejne -  walka była krótka, bo mol nie miał czym się żywić (wszystko w słoikach), więc w tydzień pozbyłam się kłopotu.  Dlatego to tak ważne by suche jedzenie przesypywać, nawet herbatę, bo przy ewentualnej walce jest naprawę mniej roboty, nerwów i wyrzucania jedzenia.  

Jak walczyć z molami?
  • zero okruszków
  • jedzenie w szczelnych pojemnikach - najlepiej słoikach
  • ulubione pokarmy moli koniecznie w słoikach - ryż, kasza, mąka
  • umyta każda szafka kuchenna
  • płytki z lepem na mole - dorosłe osobniki się przyklejają
  • mordowanie zaobserwowanych młodych osobników - larw



http://mlyn-kopytowa.pl/


4 komentarze:

  1. Też miałam problem z molami :( Z chęcią przeczytałam twój wpis. Myślałam, że plastik też chroni przed molami... Dziękuję za cenne informacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj dałaś mi do myślenia! W prawdzie nie miałam jeszcze takiej sytuacji ale fakt - otwarte opakowania przesypuję w słoiki po kawie ale nowe stoją w sklepowych opakowaniach... Często robię gruntowne porządki w szafkach i coś czuję, że rozejrzę się za dużymi słojami i następnym razem będą to większe porządki niż zwykle... Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Liście laurowe porozkładane w szafkach skutecznie odstraszają mole

    OdpowiedzUsuń
  4. Ileż się nawalczyliśmy z molami w Lublinie! Nasi "cudowni" właściciele zostawili nam tak zapuszczone mieszkanie, że w 5 osób czyściliśmy je 2 dni (szybkę piekarnikową czyściliśmy... tarką do jarzyn!). Dostaliśmy w spadku też i mole, nie tylko spożywcze. Skończyło się szorowaniem szafek, wyrzuceniem mnóstwa jedzenia, zasłoikowaniem nowego, a z Rafałem nawet pokusiliśmy się o zerwanie szafek ze ścian i wyszorowanie ścian. Przeczytałam gdzieś, że mole, jak komary, nie lubią zapachu wanilii. Więc w każdej szafce kuchennej na grubą taśmę przykleiłam fiolki z aromatem waniliowym. Było ciężko, ale udało się, pozbyliśmy się szkodników.

    OdpowiedzUsuń

1. Dziękuję za pozostawienie komentarza.

2. Jeśli masz jakieś pytania to zawsze możesz napisać do mnie maila: mwroblewska@pro.wp.pl

Copyright © 2014 Gotowanie i blogowanie & LifeStyle , Blogger