10:30

Podsumowanie roku 2017 - czyli jak schudłam 25kg





"Za rok będziesz żałował, że nie zacząłeś dzisiaj."  Dokładnie te słowa zmotywowały mnie do zmian w tamtym roku, a teraz przyszedł czas na krótkie podsumowanie. 



Zdjęcie pochodzi z http://zmianywzyciu.pl/cytaty/131


Pamiętam, gdy w połowie roku 2017 pisałam o schudnięciu 12kg i wiele osób życzyło mi jojo i wręcz krytykowało mój sposób odchudzania. 

Główne wpisy o odchudzaniu są tutaj:


Jak to było?

Odchudzaliśmy się wspólnie z mężem od 1 lutego 2017roku. Mniej więcej w okolicach lipca/sierpnia oboje straciliśmy po 20-25 kilogramów. Było ciężko, bo lato, owoce, grille itp. Od sierpnia staraliśmy się stabilizować wagę, by właśnie nie spotkać na swojej drodze jojo. 

Od sierpnia do końca grudnia jedliśmy już praktycznie wszystko, ale w mniejszych ilościach niż do tej pory. Nie wróciliśmy do smażenia potraw, używania oliwy, oleju, majonezu, kalorycznych dodatków czy ciast. Kiedyś uwielbiany majonez czy mascarpone już nam nie smakuje, są za tłuste. To samo dotyczy przykładowo bitej śmietany dodawanej do lodów. 

Nadal ćwiczymy, chociaż październik/listopad/grudzień trochę odpuściliśmy. Jeden trening tygodniowo był, ale już nie trzy jak kiedyś. Prawda jest taka, że potrzebowaliśmy odetchnąć.  

Czy waga się zmieniła? Nie będę ściemniać, przez trzy miesiące folgowania przytyliśmy 2,5kg, więc nie ma tragedii, ale też specjalnie nie dbaliśmy o dietę. Wiadomo, że waga waha się zawsze ze względu na zatrzymywanie wody, zmęczenie po wcześniejszych treningach, ale nie będę na to zwalać. Dwa i pół kilo odrobiliśmy

Nasze plany na rok 2018 są dokładnie takie same jak w roku poprzednim - do sierpnia znów się odchudzamy, chociaż nie mamy już tylu kg do zrzucenia jak wcześniej. Chciałabym pozbyć się jeszcze 10 zbędnych kilogramów i będę zachwycona, później to ponowne stabilizowanie wagi. 


Najważniejsze cele do zrealizowania:
  • Dwa treningi siłowo-aerobowe tygodniowo (fantastycznie będzie zrobić trzy, ale nie ustawiajmy poprzeczki za wysoko)
  • Jedna wycieczka piesza minimum 10km tygodniowo
  • Picie 1,5-2l czystej wody dziennie
  • Ostatni posiłek na cztery godziny przed planowanym snem


Przed....





... i po, a raczej w trakcie :)


 

Porównanie





3 komentarze:

  1. super, ogromne gratulacje! chociaż smutno się czyta, że ludzie są w stanie życzyć komuś efektu jojo zamiast cieszyć się tym, że komuś się udaje i czerpać od niego motywację.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świeżo wyglądasz, czujesz się dobrze, a to chyba najważniejsze ;-)
    Złośliwe komentarze zazdrośników olej i rób nadal to co robisz, bo zdrowie jest najważniejsze w czasach , w których nawet chleb ma cukier ;-) To niesamowita sztuka umieć żonglować żywnością tak, aby nie zrobić sobie krzywdy :-) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Anonimowy11 stycznia

    Gratulacje Gosiaczek, ekstra wyglądasz, prawdziwa metamorfoza :) powodzenia na dalszym etapie... pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń

1. Dziękuję za pozostawienie komentarza.

2. Jeśli masz jakieś pytania to zawsze możesz napisać do mnie maila: mwroblewska@pro.wp.pl

Instagram #gotowanieiblogowanie @gotowanieiblogowanie